Stałam na wzgórzu, wsłuchując się w szum fal. '' dopóki z Twoich źrenic się nie wydobędą
łagodne wzgórza na powierzchnie pokonanych fal ''Otaczał mnie krajobraz a w nim ja. Przyszedłeś, stanąłeś za mną przytulając mnie od tyłu. Zapytałeś czy jeszcze długo to potrwa. Wiele miałam odpowiedzi na to pytanie. Uśmiechnęłam się i potarłam Twoje ręce. Czucie każdego dnia Twojej bliskości dodawało mi chęci do życia. Dzięki Tobie budziłam się i zaczynałam żyć. Nic więcej tylko Ty, cisza, czucie zimnego wiatru od silnego morza, zapach przyrody. A pamiętasz wspólne wieczory i dzielenie się marzeniami? Byliśmy tacy radości. Mieliśmy wspólne marzenie 'razem aż po grób'. '' '' Pytasz po co kleje te myśli, w ochronny kokon '
''W sumie sami nie wiedzieliśmy co mamy na myśli wypowiadając te słowa. Koniec ale czego? Nas czy naszej miłości? Nadal będziemy się kochać gdy nie będzie któregoś z nas przy sobie czy zamkniemy w grobie naszą miłość która będzie wieczna tylko w zamknięciu, ciemności, będzie sama? '' Nawet jeśli go nie przekreśli, to
to stańmy wierni po stronie naszego świata '' Nie rozmawialiśmy dosadnie o tym, żyliśmy chwilą i uczuciami. Emocje były nam obce. Nasze dusze były identyczne jak dwie krople wody, dopasowaliśmy je do Siebie. Stworzyliśmy Swój świat do którego nikt nie miał wstępu, broniliśmy go jak miłości. Wiedzieliśmy, że tylko uczuć nam nikt nie może odebrać nigdy nic. Pomimo że bronimy naszego świata, ktoś może nam go odebrać albo zburzyć a my nadal wierzyliśmy, że on będzie twardy jak skała i silny jak sztorm. Mieliśmy w nim milczenie, cisze, siebie i swoje uczucia. Był piękny składał się z nas, sami go budowaliśmy i nadal budujemy. Nie wiemy czy kiedyś go skończymy ale jesteśmy pewnie że zostanie naszą wspólną pamiątka nieważne co by się działo. Lubiłeś bawić się moimi włosami, szczególnie gdy wiatr przerzucał mi je na oczy. Odgarniałeś je za ucho i mówiłeś powinnaś patrzeć na nasz świat a nie się przed nim chować. '' Obiecałem to Ci przed Bogiem, do śmierci
Twoje jasne oczy zachodzą wilgotną łuną '' Przecież to nie ja robiłam ciemność, tylko wiatr który nadchodził. Bałeś się o nas, wiedziałeś że coś się stanie a nadal nas chroniłeś, mnie. '' Wiesz co jest nim, wiesz powiedz mi
nim dopełni się koniec naszego świata '' Chciałeś sam walczyć i bronić naszego świata.'' Twój i Mój to te dwa światy ... . '' Ja byłam słaba, wierzyłam że nasz świat nie dotknie końca. '' I walcz, oraz nawet ze sobą i ze mną,
nie mamy na tym świecie niczego prócz nas '' Kolejna pomyłka. Ten moment kiedy pokazał nam że to koniec. '' Podchodzą Ci do gardła słowa, które zburzą to co
Budowałem mocą swoich rąk tylko po to
by uśmiech zadomowił się na Twoich ustach '' Mieliśmy walczyć, ja słaba wojownicza padłam, ty silny waleczny zawsze do końca. Niestety nie udało się. Pamiętasz jak skoczyliśmy ze wzgórza? Powiedziałeś do mnie wtedy nie bój się, nic nie poczujesz tylko dotkniemy sztormu. Wtedy runął nasz świat, ktoś nam go odebrał ale uczucia do dziś w nas tkwiąc. '' chodź, podejdź do końca naszego świata '
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz