wtorek, 17 lipca 2012

Dziś ...

Drżę ze strachu gdy słyszę to koniec lub poddaję się.Niestety od pewnego czasu sama zaczęłam te słowa wypowiadać.Chcąc lub nie ,świat zrobił się ohydny a może'W sumie ten świat jest piękny, tylko ludzie to kurwy.' To nie tak ,każdy człowiek ma uczucia lecz nie każdy je pokazuje na zewnątrz. Przykre ,że ludzie są  nietolerancyjni,że umieją ranić człowieka bez jakiej kolwiek skruchy .Boli mnie serce gdy ktoś nie potrafi okazać choć trochę wsparcia lub nie umie przeprosić.Czy to tak wiele?'Na sercu kamień, z ust cisza. I znów się nie znamy, i mijamy wśród pytań.' Dla innych to aż za wiele, umiemy korzystać,brać lecz dać to nam obce znaczenie. Umiem dać wsparcie całym sercem ,ale serce gubi drogę i wpada w głęboką dziurę.Gdzie nie ma nikogo ,jest ciemno ,jestem tam sama ,w środku mnie coś rozrywa na kilka części ja krzyczę ,krzyczę tak głośno na ile mnie stać.Na ile mi płuca pozwolą.A was tu nie ma ,nikogo ,nikt mi nie podał dłoni'.Znów jestem sam jak palec. Już dzisiaj wiesz wpadłem powiedzieć tylko parę słów, znikam. ' Jestem sama ,widzę was ,szczęścia wam może się uda. Wysilę się i dam radę im pomóc i zapamiętają tylko uśmiech,uśmiech im będzie służył zawsze. Zawsze u mnie znaczy do końca ,do końca każdego swojego oddechu. Dzień traktuje jak nowy ból,każdy ranek traktuje jak kolejną ranę a wieczór?wieczór jak bliznę. Dziś znajdziecie  mnie zmęczoną,rozpłakana i osobę która nauczyła się być sama ,wtedy poproszę was żebyście odeszli ,odeszli ode mnie i mnie już nigdy nie widzieli. Zaznaczę ,że jeśli się wam ukarze kiedykolwiek obiecajcie mi ...Nawet już wtedy nie będziecie mnie kojarzyć i naplujecie mi w twarz ,olejecie zimna woda i wyrzucicie jak człowieka który był dla was nikim .Bo jestem dla was nikim .Może się mylę ,wbrew moich uczuć to wy gracie na moich nie ja na waszych .Pożegnam  się z wami i wrócę skąd przyszłam,była to przepaść ,moja własna odizolowana dziura.Czarna przestrzeń ,tam upadnę i się nie podniosę zniknę jak cień gdy braknie słońca. Moje usta zrobię się suche i popękane a dłonie szorstkie jak papier ścierny , a oczy będę mieć przykryte powieką ,Moje ciało będzie zimne i zniszczone a co ze środkiem?będzie już rozdarty na kilkanaście części .Wybaczcie mi ... ale śmierć przyszła sama.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz